Jak wykonać zdjęcia noworodków, które będą zachwycać całe życie?

Najważniejsze porady fotografowania noworodków w domu.


  • Zdjecia-noworodkow

Aby zapamiętać te strony,
kliknij przyciski poniżej:

Sesja niemowląt potrafi zaskaki­wać, szczegól­nie, jeśli nie jesteś­cie rodzi­cami — fotografami. Dlat­ego stworzyłam listę porad doty­czą­cych fotografowa­nia noworod­ków, które ogrom­nie mi pomogły i z pewnoś­cią pomogą też wam. Oczy­wiś­cie każdy fotograf ma swoje zwyczaje i swój styl, ale poniżej zna­jdziecie kilka uni­w­er­sal­nych rzeczy, których nauczyłam się przez wiele lat przy fotografowa­niu niemowląt.


Fotografowanie noworodków: oświetlenie i rekwizyty.


Fotografowanie noworod­ków może być trudne, jeśli nie jesteś­cie odpowied­nio przy­go­towani. Wasze możli­wości zro­bi­enia dobrych zdjęć zależą od tej małej istotki, która wciąż próbuje ustalić, gdzie jest!

Zdję­cie noworodka w tym artykule przed­staw­iają dziecko, które niedawno skończyło trzy tygod­nie. Miesiąc to graniczny wiek, po którego przekrocze­niu dziecku nie da się już zro­bić fan­tasty­cznych ujęć. Pod­czas tej sesji noworod­kowej maluch nie zapadał w głęboki sen, ale mimo to udało nam się uch­wycić kilka spoko­jnych i sen­nych chwil.


Najważniejsze porady dotyczące fotografowania noworodków w praktyce.


Dzieci, które głęboko śpią, utrzy­mują pozy. Im młod­sze dziecko, tym więcej śpi – ide­alny wiek to od 12 tygod­nia życia. Wyko­rzys­ta­j­cie wszys­tkie sztuczki, by dziecko zas­nęło – upewni­j­cie się, że ma pełny brzuszek, w pokoju jest ciepło, kocyk jest pod­grzany, a w tle sły­chać biały szum ( spec­jalne dźwięki np. bicie serca, szum fal). Gdy korzysta­cie z koszyków w ramach rek­wiz­ytów, wypełni­j­cie je poduszkami i gąbkami do pozowa­nia. Nie chce­cie prze­cież, by dziecko zapadło się w poduchy i poczuło się niepewnie – przez to się obudzi.

Trzy­ma­j­cie się prostych rek­wiz­ytów pod­czas sesji noworodka. Najmłodsi mod­ele nie potrze­bują styl­i­zowanych ujęć przy stoisku z lemo­ni­adą czy w lesie – chcemy skupić się na nich, ich uroczych buzi­ach i mię­ci­utkiej skórze. Jeśli jesteś­cie w domu, a w tle zna­j­duje się zbędne akce­so­ria, fotogra­fu­j­cie przy sze­roko otwartej przysłonie. Może­cie dzięki temu rozmyć część tła. Upewni­j­cie się, że poś­ciel wygląda jed­no­li­cie – żad­nych widocznych patch­worków czy wzorów. Pomóc może w tym biała poszewka na koł­drę czy zwykły pled.

Oświ­etle­nie to klucz do jas­nych i wyraźnych ujęć. Im lep­sza ekspozy­cja, tym mniej czer­wona będzie skóra malucha.

Zazwyczaj staram się fotografować jas­nym obiek­ty­wem przy świ­etle zas­tanym. Jeśli jest pochmurno i mieszkanie jest ciemne pole­cam użyć lampy, oznacza to, że przez cały czas macie kon­trolę nad oświ­etle­niem. Należy pamię­tać że sprzęt studyjny jest duży! W najwięk­szej syp­i­alni udało mi się znaleźć miejsce tylko na jedną z moich lamp – ale jedna w zupełności wystar­czyła. W pokoju było duże okno, więc oświ­etle­nie ustaw­iłam naprze­ciw niego, a łóżko stało pomiędzy nimi. Dzięki temu było jasno, dziecko było równo oświ­et­lone i nie było widać wyraźnych cieni. Lampę błyskową ustaw­iłam na najniższą możliwą wartość, a do tego najkrót­szy dostępny czas naświetlania.


...ten pożądany lifestyle’owy element.


Lubię, kiedy zdję­cia noworod­ków mają ten aut­en­ty­czny ele­ment. Fotografie maluchów w ich nat­u­ral­nym otocze­niu o wiele bardziej zapadają w pamięć i z cza­sem zyskują więk­sze znacze­nie – przy­na­jm­niej tak mi się wydaje. Co więcej, mamy je lubią – przez pier­wsze kilka dni trudno jest im wyjść z łóżka, nie mówiąc już o wychodze­niu z domu. Oczy­wiś­cie lubię też uję­cia w stu­dio – naprawdę można przy nich dopra­cować szczegóły i kon­trolować każdy ele­ment, dzięki czemu ist­nieje duża szansa, że uda się wykonać sporo świet­nych zdjęć. Ale jeżeli mam wybór, to wolę przyjść do domu klientów.


Niech dziecko was zainspiruje!


Inspirację można znaleźć wszędzie. Dobrze mieć w zamyśle kilka póz zanim zaczniemy sesję niemowląt. Niem­niej jed­nak, podob­nie jak w przy­padku dnia ślubu, w którym miłość na zdję­ci­ach wygląda nat­u­ral­nie, uważam, że najlep­sze zdję­cia są nieplanowane i inspirowane unika­towoś­cią dziecka. Czy to urocze dołeczki w policzkach, czy piękne, duże oczy, pełné usta albo bardzo kudłata głowa, postara­j­cie się pod­kreślić pię­kno danego noworodka.

Chwyta­j­cie chwilę. Pozwól­cie dziecku poruszać się, poziewać i poroz­cią­gać. Dzieci ruszają się we wspani­ały, ide­alny i uroczy sposób; nie martwcie się ułoże­niem ide­al­nej pozy w każdym kadrze. Uwaga: Jeżeli układa­cie dziecko, to radzę otworzyć jego dłonie. Może to być trudne, ale rozluźnione ręce nadają zdję­ciu dużo spoko­jniejszy charakter.


Rodzeństwo to zupełnie inna para kaloszy.


Jeżeli maluch ma starsze rodzeństwo, staram się nadać zdję­ciom z bratem lub siostrą najwyższy pri­o­ry­tet, a gdy skończymy, pozwalam im iść się pobawić. Dzieci, które dopiero uczą się chodzić, po prostu nie potrafią skupić się na tyle długo, by siedzieć cicho i czekać, aż zawoła­cie je do zdję­cia. Warto więc wykonać uję­cia z nimi, gdy są ciekawe i podekscy­towane waszą wizytą.

Gdy sesja będzie dob­ie­gać końca, zwykle znowu będą gotowe do wzię­cia w niej udzi­ału, wtedy staram się więc zro­bić nat­u­ralne uję­cia rodzeństwa. Jeżeli dzieci nie chcą współpra­cować, to obiet­nica lodów i cukierków może zdzi­ałać cuda (o ile mama i tata nie mają nic przeciwko :).


Dbajcie o bezpieczeństwo, bądźcie elastyczni, i nie poddawajcie się!


Najlep­sze uję­cia często biorą się z otwartych umysłów i ulot­nych chwil. Poza elasty­cznoś­cią pamię­ta­j­cie też o bez­pieczeńst­wie. Zanim zaczniecie powin­niś­cie poczy­tać o bez­piecznym fotografowa­niu noworod­ków. Wiele trady­cyjnych póz to w rzeczy­wis­tości mon­taże złożone z ujęć z zabez­pieczeni­ami, dobrze chronią­cymi dziecko.

I wresz­cie, nie pod­dawa­j­cie się. Pamię­tam, gdy pier­wszy raz wybrałam się na snow­board: gdy wró­ciłam, zanim zdążyłam wjechać na szczyt, kolega powiedział mi, że muszę to zro­bić co najm­niej 10 razy, zanim zde­cy­duję się zrezygnować,i że później będzie coraz łatwiej. Tak samo jest z fotografowaniem noworod­ków. Po pier­wszej sesji czułam się poko­nana, ale cieszę się, że do tego wró­ciłam i zro­biłam to ponownie (a potem znowu i znowu). Mam nadzieję, że powyższa lista pomoże rozwiązać niek­tóre z waszych problemów.

Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi przy­go­tu­je­cie się odpowied­nio na wyprawę do cud­ownego świata fotografowa­nia noworod­ków. I mam nadzieję, że wam się to spodoba! Poz­draw­iam i życzę wspani­ałych ujęć. Monika.

Podziel się swoim uczuciem...
Autor:
Monika Marchewka

Co dalej


Być może chcesz zorganizować sesję Twojej pociechy w profesjonalnym
dziecięcym studiu fotograficznym. Daj nam o tym znać tutaj, lub zobacz
naszą ofertę sesji studyjnych, plenerowych i okolicznościowych.
Jeśli podobał Ci się ten artykuł, zapisz się na kolejne. (Za darmo!)

Podobne artykuły



Dyskusja rozwijająca ten temat.








O Autorze:
Monika Marchewka
Pasjonatka fotografii, Absolwent WSR w Warszawie i WSZ w Gdańsku.
Darmowe nowości
Zdobywaj wiedzę zawartą
w ekskluzywnych materiałach
edukacyjnych. ZA DARMO!
Bon upominkowy na
sesję. Cenna pamiątka
z dzieciństwa.
Jak to działa
Warto śledzić nas na Facebook
Kliknij lubię to.

Mamo, powinnaś śledzić nas na Facebook...

Nie przegap najciekawszego. Bądź pierwszą, która dowie się o najpiękniejszych
wydarzeniach w AKUKU. Kliknij lubię to, aby dołączyć do naszej społeczności.